Obudziłam się parę godzin po zaspaniu z Niall'em . On jeszcze spał , pocałowałam go w czoło i zeszłam na dół . Była 17;00 . Schodząc na dół ujrzałam jakąś dziewczynę z brzuchem , tak ona chyba była w ciąży . Zatrzymałam się na schodach i podsłuchiwałam .
-Ariana , Niall ma dziewczyne ..- szeptał Lou
-Nie obchodzi mnie to , zrobił mi dziecko to niech teraz ma - powiedziała dziewczyna w kręconych włosach . O nie , co ja teraz zrobię ? Ona urodzi mu dziecko. Byłam rozstrzęsiona . Wbiegłam do pokoju gdzie spał Niall.Wyrwałam kartkę z notesu i napisałam na niej ; Nie będę ci stać na drodze do szczęścia . Wzięłam nie wypakowane jeszcze walizki i wybiegłam z domu . Nikt mnie nie zauważył . Płakałam. Fajne mam życie co nie ? Zostałam porzucona na ulicy , nie mam domu a właściwie chyba mam . W pewnej chwili do głowy mi przyszła myśl ; Lotnisko , tak lotnisko . Zamówiłam taksówkę i pojechałam na lotnisko . USA to jest to , lecę tam , zacznę tam nowe życie . Ale czy tego chcę ? Zostawię wszystkich ... Na szczęście mam ze sobą 3 karty kredytowe na które co miesiąc przychodzi mi 3 tys . Kupiłam bilet . Wsiadam do samolotu , coś czuję , że będę tego żałować , trudno klamka zapadła odlatujemy...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że taki krótki obiecuję , że we wt dodam dłuższy <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz